Nie pracujesz na etat, a chcesz wziąć kredyt mieszkaniowy? Niektóre banki oferują naprawdę dobre pożyczki.

Około dwudziestu procent pracujących Polaków to freelancerzy. Banki coraz częściej celują swoimi ofertami w ludzi pracujących w wolnym zawodzie, na umowę o zlecenie, czy o dzieło. Brak stałego zatrudnienia nie przekreśla więc twoich zdolności kredytowych, wystarczy znaleźć bank, który oferuje kredyt na dobrych warunkach.

Przeglądając mieszkania na sprzedaż, chcąc podjąć się kupna upragnionej nieruchomości będziesz potrzebował kredytu, te od Białegostoku po Szczecin, od Gdańska po Zakopane są niemal takie same. Pamiętaj tylko, porównując oferty, o uwzględnieniu ewentualnych kosztów przyznania kredytu.

Badając internetowe porównywarki cen i różnego rodzaju katalogi usług bankowych, można wywnioskować, że w chwili obecnej kredyt mieszkaniowy dla niezatrudnionych jest najbardziej opłacalny w DNB Nord. Przy kredycie na dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych płaci się wówczas niespełna półtora tysiąca, dla porównania rata w BPH wynosiłaby niemal dwukrotnie więcej. Jednak nieodzowną częścią przy braniu kredytu na kupno mieszkania, jest sprawdzenie przez bank twej zdolności kredytowej.

Tu dobra wiadomość. Freelancer o średnich zarobkach, jeśli nie posiada obciążeń finansowych w postaci długów, czy obciążonej hipoteki, wykazuje się zdolnością kredytową, która zadowoli każdy bank.