Okna w mieszkaniachPomoc w montażu okien

 

Wiele istotnych czynników wpływających na jakość mieszkania jest zależnych od okien. To przez nie dostaje się światło do mieszkania, to od ich jakości zależy, czy dom będzie dźwiękoszczelny, czy ciepło będzie się w nim utrzymywać, czy też nie. Wielu ludzi niesłusznie deprecjonuje istotność prawidłowego montażu okna, bo nawet najdoskonalsze wyroby okienne nie dadzą nam satysfakcjonującego efektu, gdyż marny montaż może zniwelować wszelkie zalety okna opisywane przez sprzedawcę.

 

Nierzadko kilka tygodni lub miesięcy po zamontowaniu okna zauważamy niepokojący hałas, lub częściej chłód dochodzący od okna. Pytamy wówczas lekko zaskoczeni „jakże to tak?! Przecież to jest super okno! Wydałem na nie grube pieniądze, sprzedawca zapewniał…” i prawdopodobnie sprzedawca słusznie zapewniał, ale nie miał obowiązku brać pod uwagę ewentualności nieprawidłowego montażu ów „wspaniałego” okna. Z pewnością po bliższym przyjrzeniu się bez trudu zauważymy dokładne źródło chłodu i hałasu – przestrzeń między oknem i ścianą, najczęściej ledwie szczelinę między futryną okienną a ścianą. To ten mały detal jest powodem wszelkich niepomyślności relacji człowiek-okno. I nie jest to winą okna zgoła, a połączenia okna z okalającą je powierzchnią. Najczęściej to połączenie wypełnia pianka poliuretanowa, gdyż jest ona najpopularniejszym środkiem do montażu drzwi i okien, i właściwie jej popularność nie jest niesłuszna, czy bezpodstawna, bo jest ona naprawdę dobrym środkiem, ale dla najwyższej jakości jest z pewnością środkiem niewystarczającym. O ile rzeczona pianka jest świetną termoizolacją, o tyle nie najlepiej radzi sobie z wilgocią. Większość monterów okien w dodatku dbając o estetykę przytnie piankę równo z framugą i przykryje bezpośrednio płyta kartonowo-gipsową, albo panelem, czy to dobre wyjście? Wygląda z pewnością ładnie, ale pianka łatwo złapie wilgoć, a po sprężeniach i rozprężeniach spowodowanych zmianami temperatury straci wiele ze swych właściwości. Zwykłe wykończenie nie jest dobrą ochroną przed wpływem warunków atmosferycznych, różnicami temperatur i innymi czynnikami, z którymi zmagać musi się okno.

 

Najlepszym wyjściem, szczególnie przy zakupieniu drogiego okna wysokiej klasy, jest zastosowanie potrójnego uszczelnienia okna przy montażu. Jak sama nazwa wskazuje, do uszczelnienia okna będzie się używać trzech różnych środków. Znajdzie się tam rzecz jasna również miejsce dla pianki poliuretanowej, które będzie stanowić główne spoiwo i termoizolację, jednak nie można jej pozostawić samej sobie, należy wesprzeć ją elementami odpornymi na wilgoć. Pierwszy detal, który warto znać, jeśli idzie o uszczelnianie okna, to fakt, że okno się porusza. „Ale, że jak? Chodzi na spacery?” – zapytacie; nie, na spacery nie chodzi, ale pod wpływem temperatury zmienia swą objętość, co często doprowadza do pękania tynku (jeśli tym wykończone zostało uszczelnienie), ale też do pogarszania się właściwości uszczelnienia, rozprzestrzeniania się wilgoci w pobliżu okna (szczególnie szkodzi to drewnu). Praw fizyki zmienić się nie da, i okno poruszać się będzie, można jednak zniwelować negatywne skutki tej okiennej nadpobudliwości, w tym celu stosuje się materiały elastyczne, które będą dostosowywać się do warunków atmosferycznych. Podstawowa zasada jest taka, że stosuje się materiały paroszczelne i paroprzepuszczalne, jak taśmy rozprężne, albo folie. W takim montażu z zewnątrz stosuje się na ogół taśmę rozprężną paroprzepuszczalną, w ten sposób wnętrze izolacji jest chronione przed warunkami atmosferycznymi, ale wciąż może oddawać nadmiar wilgoci do zewnątrz. Od wewnątrz stosuje się taśmę paroszczelną, która jest ostateczną barierą odgradzającą wnętrze mieszkania od wszelkich czynników z zewnątrz (zarówno tą taśmę, jak i tą stosowaną na zewnątrz można bez problemu malować i przeprowadzać na niej prace wykończeniowe zupełnie tak, jak przy montażu tradycyjnym). W środku zaś, pomiędzy obiema warstwami ma się znaleźć pianka poliuretanowa i właściwie nie ma dla niej stosownego zamiennika na współczesnym rynku budowlanym. Jak widać, montaż okien bez taśm może się obejść (kosztem jakości), ale montażu bez pianki zwyczajnie przeprowadzić się nie da.

 

Wiedza potencjalnych kupców okien z roku na rok rośnie, są to klienci coraz bardziej świadomi, niestety często ulegają zapewnianiu montażystów, że pianka w zupełności wystarczy i tłumaczeniom, że na piankę zawsze się montowało, że na piankę wszędzie się montuje – i faktycznie, większość okien jest w ten właśnie sposób montowana, ale nie zmienia to faktu, że nie jest to montaż najwyższej jakości. Zatem skoro już decydujemy się na kupno dobrego okna do naszego mieszkania, to aby spełniało ono swoje oczekiwania powinniśmy również zdecydować się na dobry montaż.