Vademecum malowania ścian
Mieszkania kupione na rynku pierwotnym od mieszkań z drugiej ręki różnią się tym, że są najczęściej w stanie surowym. Wiele prac należy wykonać nim doprowadzi się je do stanu użytkowego.
Taką pracą wykonywaną w trakcie doprowadzania lokalu do stanu mieszkalnego jest malowanie. Jednak nie wystarczy zanurzyć pędzla w farbie i rzucić się na ścianę z animuszem Picassa. Malowanie tylko wtedy odniesie pożądany efekt, gdy stosownie się do niego przygotujemy. Poza wykorzystaniem odpowiedniego sprzętu i farby należy jeszcze przygotować ścianę do tego zabiegu. W przeciwnym razie grożą nam nieprzyjemne reperkusje - od zacieków, po łuszczenie się i odpadanie farby ze ściany.
Jeśli ściana jest wykonana z tynku gipsowego, ważnym jest upewnienie się, że gładź została położona poprawnie, to jest akurat proste, gdyż można to sprawdzić metodą oględzinową, wystarczy przyjrzeć się, czy tynk jest położony równo, czy gładkość (na co wskazuje sama nazwa „gładź”) ściany nie pozostawia za wiele do życzenia. Gdy spostrzeżemy ubytki w tynku, należy je wypełnić szpachlą, ogólną zasadą dla ścian tynkowych jest doskonała ich gładkość. Jeśli stan tynku jest akceptowalny, jedynym co musimy zrobić przed malowaniem jest gruntowanie. I tu uwaga – nie należy malować tynku, który nie jest kompletnie suchy. Gruntowanie ściany ma na celu przygotowanie podłoża pod farbę. Farba na niezgruntowanej ścianie będzie wsiąkać w tynk, kolor będzie bledszy, a dokładne pomalowanie stanie się bardzo trudne, gdyż tak trwałość farby, jak i jakość koloru jest w dużej mierze zależna od tego, jak farba „reaguje” z podłożem.
Ściany bywają też nieraz zrobione z suchego tynku. I tu zasada jest podobna, jak w przypadku tynków gipsowych. Najpierw należy sprawdzić, czy płyty zostały położone w prawidłowy sposób. Jeśli idzie o suchy tynk, sprawdzanie to zasadza się na dokładnym obejrzeniu spoin między płytami. Również jak w poprzednim wypadku i tu obowiązuje zasada gładkości ścian. Przez miejscowe krzywizny, odstępy od piony farba może się nierównomiernie rozkładać, przez co w jednym miejscu będzie znacznie większa grubość położonej farby niż w innym. Nie trzeba dodawać, że „gołe wkręty” mocujące płytę są niedopuszczalne, takie elementy przykrywa się szpachlą. Oczywiście przed malowaniem płyt gipsowo-kartonowych, tak jak przed malowaniem tynku gipsowego, należy ścianę zagruntować, chroni to przed wsiąkaniem farby, które niemal uniemożliwia prawidłowe pomalowanie ściany.
Podstawowe prace remontowe w nowych mieszkaniach często wykonują laicy, nie zaznajomieni z tematyką budowlaną. Szczególnie dla nich ważna jest znajomość niuansu, że malowanie przeprowadza się warstwami. Chodzi o to, żeby kolor ściany był jednolity, inaczej przez warstwę farby „przebijałyby” miejsca ciemniejsze. Pierwsza warstwa to tzw. grunt, najczęściej biała farba, specjalnie przygotowana do tego celu, często rozcieńcza się ją z wodą. Następnie przychodzi malowanie właściwe, zwykle jedna lub dwie warstwy farby, zależnie od jakości farby, pożądanego koloru i czynników losowych (często zdarza się, że typ ściany, atmosfera lub klimat panujący obecnie w pomieszczeniu czyni powierzchnię wyjątkowo oporną na prawidłowe rozprowadzenie farby). Podkładu wymagają tylko ściany wcześniej nie malowane, ale taka metoda sprawi, że bez zbędnych przeciwności uzyskamy piękny monochromatyczny odcień.
Gdy ściana jest już przygotowana, przechodzi się do właściwego malowania. Idealne warunki do odmalowywania nowego mieszkania, to temperatura pokojowa i przeciętna wilgotność powietrza, jednak nie należy zbyt mocno zaprzątać tym głowy i zakupywać profesjonalnych przyrządów meteorologicznych, większość malarzy ścian nie zwraca uwagi na warunki otoczenia i maluje jak tylko im „tynk wyschnie”. Narzędzia potrzebne do tego zabiegu to oczywiście pędzel i wałek malarski, tych w ofercie rynkowej jest istne zatrzęsienie, więc wybór najlepszego powinien się odbywać po najmniejszej linii oporu, czyli przy pomocy przedstawienia swej sytuacji sprzedawcy i usłuchaniu jego rady. Po nałożeniu pierwszej warstwy farby drugą nakładamy średnio po około trzech godzinach. Nie należy jednak zwlekać i malowania rozkładać na wiele godzin, bo może to doprowadzić do brzydkich zacieków. Samo zaś kładzenie jednej warstwy powinno być szybkie i energiczne, podstawową regułą, której należy się trzymać jest „łączenie” malowanego obecnie fragmentu ściany, z uprzednio malowanym, nim brzegi tamtego zdążą wyschnąć.
Ostatnim niby oczywistym, ale jednak bardzo istotnym niuansem jest fakt, że do malowania takich powierzchni należy używać farb emulsyjnych (szczególnie przydatne przy malowaniu sufitu), gdyż farby te nie „skapują”.